88 - Elara
Nadal tkwię przekrzywiona w pozycji, w której zostawił mnie Ben. Żądanie, bym po prostu wróciła na posiłki, żeby mógł upewnić się, że wszystko ze mną w porządku, jest dość proste, ale nadał tej groźbie erotyczny ton i jestem w połowie kuszona, by się spóźnić, tylko po to, by zobaczyć, co mi zrobi.
– Chodźmy, ty zakochana idiotko. – Mrugam i rozglądam się, gdy Dev podnosi mnie za ramię.






