Głos Simona drżał, gdy ryczał z wściekłością:
– Cordy Sachs! Naprawdę pozywasz własną babkę za napaść?! Gliniarze właśnie mi powiedzieli, że wchodzisz na drogę prawną zamiast załatwić to prywatnie! Zapomnij o zamieszkach w fabryce – to twoja babcia! Co twoim zdaniem powiedzą inni?!
Naprawdę posunęła się tym razem za daleko!
– Babcia? – Cordy zaśmiała się chłodno. – Nie powiedziała ci? Stwierdziła






