Cordy i John wrócili do prywatnej sali, choć Bob i reszta natychmiast pociągnęli Johna do picia, gdy tylko się pojawili.
Nie chcąc, by John martwił się, że czuje się niekomfortowo, wybrała kilka piosenek do zaśpiewania.
I tak panie śpiewały, podczas gdy panowie upijali się w loży.
Wkrótce zrobiło się późno.
Zoe, nieco ożywiona śpiewaniem, oparła się o Cordy i zapytała pijackim głosem:
– I co? Co m






