Plum tępo wpatrywała się w Simona. Jej własny syn nigdy wcześniej tak na nią nie krzyczał!
Zazwyczaj to jej słowo było prawem, a teraz łajał ją, wytykając palcem w obecności tylu lekarzy i pielęgniarek!
To było absolutnie upokarzające, zwłaszcza w jej wieku!
Z pewnością nie zamierzała znosić tej zniewagi; jej oczy zaczerwieniły się, gdy wycelowała palec w jego stronę. "Jak śmiesz podnosić na mnie






