Cordy odwróciła się, wpisała kod do drzwi i weszła do środka, gdy zamek ustąpił.
Mimo to mężczyzna, który przed chwilą zgodził się odejść, pozostał na korytarzu.
– Jest późno. Powinieneś iść – ponagliła go.
– Dobrze – odparł John. Kolejna szybka odpowiedź.
Ale jego ciało było szczere i ani drgnęło.
Cordy zacisnęła zęby i odwróciła się, by zamknąć drzwi, po czym włączyła podgląd z kamery.
John wcią






