Niewinność?! John?!
O jakiej niewinności on mówił, skoro jego syn miał już pięć lat?!
Jednak, choć Cordy się dąsała, nie mogła powstrzymać uśmiechu.
Szczerze mówiąc, to było bardzo przyjemne uczucie być kochaną i szanowaną.
-
Następnego ranka Cordy obudziła się naturalnie, bez budzika.
Chociaż zniknęła na cały dzień, nikt poza Zoe do niej nie dzwonił – nawet z pracy.
Umyła się i otworzyła szklane






