Stojąc na brzegu, Cordy zawołała:
– John!
John wypłynął na powierzchnię, zdjąwszy wcześniej smoking. Biała koszula pod spodem była przemoczona i przyklejona do jego ciała, wyraźnie podkreślając jego muskularną sylwetkę.
– Czy możesz już wyjść na brzeg? – zapytała Cordy.
– Prawie – odpowiedział.
– Chodź tutaj – powiedziała mu, wyciągając rękę, by go wyciągnąć.
Niemniej jednak odparł:
– Nie powinnaś






