To była noc piękna, komfortu i czułości.
Dwójka sylwetek obejmowała się w mroku, całując się namiętnie.
Nawet John potrzebował dużo czasu, by odzyskać równowagę.
Przez długą chwilę pozwalał Cordy muskać wargami i językiem jego usta, nerwowo i wyraźnie bez doświadczenia.
Przełknął ślinę, powoli unosząc swoje długie, duże dłonie, by mocno objąć jej drobną, ciepłą sylwetkę.
Następnie pochylił się i p






