Jay nagle przyciągnął Mandy w swoje ramiona, by powstrzymać ją przed ponownym atakiem na Zoe.
– Wystarczy!
Ale Mandy nie zamierzała odpuścić – szarpała się w jego uścisku, warcząc dziko:
– Ona nie ma prawa kręcić się wokół ciebie! Jest tak bezczelna, że przyszła tutaj, do Rezydencji Levine'ów! Za kogo ona się uważa?!
– Nie jestem byle kim. Jestem tylko wnuczką zwykłego obywatela imieniem Alan Levi






