Ale wyczuwał też mieszaninę poczucia winy w oczach mamy, ilekroć na niego patrzyła.
To wyraźnie tatuś zawiódł mamę.
Richard leżał cicho w ramionach Cordy, nie stawiając żadnego oporu. Po prostu pozwolił jej trzymać się mocno, jakby straciła go kiedyś i nie chciała go wypuścić ze swojej strony nawet na sekundę.
Wagonik diabelskiego młyna wspinał się coraz wyżej w niebo, aż dotarli na szczyt.
Cordy






