Cordy również nie wcisnęła żadnego przycisku w windzie, więc ta wciąż tkwiła na poziomie podziemnego parkingu.
Zoe, która tam stała, była w szoku, gdy drzwi się rozsunęły.
Powrót do domu we wczesnych godzinach porannych był wystarczająco straszny, a nagły huk dobiegający z windy niemal sprawił, że uciekła tam, skąd przyszła.
Zatrzymała wzrok na parze w windzie, sparaliżowana.
Dopiero gdy winda wyd






