John trzymał głowę nisko opuszczoną i przez długi czas nie odpowiadał Zoe. Przez chwilę Zoe myślała, że zasnął. W końcu była czwarta nad ranem. Właśnie wróciła z wyjazdu służbowego i też była bardzo śpiąca.
W chwili, gdy tak pomyślała, John powoli podniósł głowę i odparł: – Chodźmy.
Czekaj, naprawdę? Zaproponowała to tylko z uprzejmości. Bardziej niż czegokolwiek pragnęła teraz zakopać się pod cie






