Cordy nie była zła na słowa Johna. Patrząc na pobojowisko na ciele mężczyzny, zdała sobie sprawę, jak bardzo straciła nad sobą panowanie minionej nocy.
Jej twarz płonęła, a nawet uszy zrobiły się gorące.
– Poczekaj chwilę. Wyjdę i kupię ci jakieś ubrania – powiedziała Cordy, wstając z łóżka. – Potraktuj to jako zapłatę za wczorajszą noc.
John czuł się, jakby zeszłej nocy balansował na granicy życi






