Cordy przez kilka sekund stała jak wryta. Potem opanowała się i warknęła gniewnie: „Mogłeś powiedzieć to wcześniej!”
Szczerze wystraszyła samą siebie, bo tamta ponura konkluzja wydawała się niemal nieunikniona. Czy on aż tak lubił się z nią drażnić?
– Nigdy nie dałaś mi dość do słowa – stwierdził John bez ogródek.
Cordy była wściekła – przecież wygłosił całą przemowę, rozwodząc się nad swoimi osią






