Raven
Wpadłam na korytarz jak rozmyta smuga; kroki Mikhaila tłukły za mną, ale nigdy nie mogły mnie dogonić. Strażnik, który tam stał, nie miał nawet czasu mrugnąć, zanim wbiłam go w ścianę; uderzenie zadudniło wzdłuż korytarza. Moje kły wbiły się w jego gardło, rozrywając mięśnie i żyły; gorąca miedź zalała mi usta, gdy szarpnął się i zwiotczał w moim uścisku. Upuściłam go, zanim rozbryzg krwi ud






