Thane
Blask monitora maluje salę wojenną. Mój głos jest zachrypnięty od powtarzania tej samej wiadomości kolejnym Alfom: Nadchodzę. Przygotujcie swoje stada. Spodziewajcie się mnie wkrótce. Niektórzy odpowiadają posłuszeństwem. Niektórzy się wahają. Nikt nie odmawia.
Ekran znów gaśnie, a ja kręcę ramionami; wilk pod moją skórą jest niespokojny. Nie ma w tym satysfakcji, tylko ponura konieczność.
D






