Thane
Pole bitwy było burzą pazurów, stali i krwi. Niebo spuściło kurtyny zimnego deszczu, który zamieniał ziemię w błoto i spłukiwał rzeki szkarłatu w grunt. Przedzierałem się przez kolejnego wilka, jego ciało osunęło się u moich stóp, gdy dostrzegłem błysk czegoś absurdalnego.
Niedorzeczny, mały niebieski samochód Rhondy pędził prosto przez bitwę, wycieraczki machały bezradnie, basy wprawiały sz






