Ayla
Kroki Erica odbijały się echem, gdy krążył coraz bliżej, a drapieżny uśmiech rozszerzał się na jego twarzy.
– Może teraz – mruknął cichym, drwiącym głosem – w końcu zobaczę, o co Thane robi tyle zamieszania… – Jego słowa ociekały okrutną ciekawością, posyłając dreszcz wzdłuż mojego kręgosłupa, gdy przesuwał palcem w górę i w dół mojej nogi.
Nie. Nie tym razem.
Nigdy więcej.
Przez dekadę byłam






