Damon
Spojrzałem w górę i zobaczyłem ją usadowioną na szczycie szafek kuchennych, nogi jej zwisały, warkocze opadały poza krawędź. – Amani! Złaź stamtąd! – powtórzyłem to chyba z tuzin razy dzisiaj. Obróciła leniwie głowę, z psotnym błyskiem w oczach, naga skóra jej ciała lśniła w świetle.
Przejechałem dłonią po twarzy, próbując ukryć frustrację, stojąc nago w kuchni i patrząc, jak moja towarzyszk






