Kliknęłam w wideo, a serce waliło mi jak młotem. Obraz był ostry: wychudzona kobieta leżała na wielkim łóżku, jej splątane włosy rozsypane były na poduszce. Kamera powoli zbliżyła się do jej twarzy, ale w momencie, gdy rysy powinny stać się wyraźne, rozmyła je pikselowa mozaika. Postać na łóżku była nieruchoma jak zwłoki.
Lodowata groza przelała się przeze mnie, mrożąc mnie do szpiku kości. Oddech






