Zhao Mingzhen była u kresu wytrzymałości, ale duma nie pozwalała jej ustąpić.
– Nie patrz tak na mnie. Jestem jedyną osobą, która naprawdę stoi po twojej stronie. Dobrze byś zrobił, nie gardząc moją lojalnością!
Deng Jiazhe odwrócił wzrok i oparł się o sofę; ogarnęła go fala wyczerpania. Jego głos, gdy w końcu przemówił, był chrapliwy.
– Nie przeciągaj struny. Dobrze wiem, co dla mnie robisz. Ale






