Gościem była nie kto inny jak Feng Qing, matka Denga Jiazhe, która nigdy nie stawiała stopy w naszym domu. Zastanawiałam się, jaki złowrogi wiatr ją tu dzisiaj przywiał.
Weszła do środka, zobaczyła Sanbao wpadającego w histerię i warknęła: – Tylko ty potrafisz zamienić dom w chaos z powodu jednego dzieciaka.
Uśmiechnęłam się, a mój głos był zwodniczo słodki. – Masz rację, oczywiście. Nigdy nie mog






