Na ekranie tata posłał mi przebiegły, wymijający uśmiech, istne uosobienie starego lisa. Mama natomiast wręcz promieniała, a z jej twarzy biła niekłamana radość nowobogackiej.
Wyrwała tacie telefon, pochylając się blisko kamery, by wyszeptać: „Twój ojciec naprawdę ma wyczucie. Kilka lat temu stara dzielnica przeżywała kryzys, zwłaszcza tu, na naszej starej ulicy. Mnóstwo ludzi się wyprowadzało. Ni






