– Potem, jak grom z jasnego nieba, ty skontaktowałaś się ze mną. Musiałam dotrzymać obietnicy, więc natychmiast dałam mu cynk! – Zuchwały uśmiech znów rozlał się po jej twarzy. – Więc nie możesz mnie za to winić. Poza tym, gdyby nie on, i tak nie mogłabym ci pomóc. Nie masz pojęcia o tej twojej niani – cholera, ta kobieta jest uparta jak osioł!
– I to on przysłał Shen Kuo! – drążyłam.
Zhou Haizhen






