Gdy Zhou Haizhen usłyszała moje pytanie, jej wyraz twarzy spoważniał. Pochyliła się i zniżyła głos. – Słuchaj, jego prawdziwa tożsamość jest ściśle tajna. Nie możesz pisnąć o tym nikomu ani słowa, pod żadnym pozorem. Sama dowiedziałam się przez przypadek. Gdybyś mnie dzisiaj nie przycisnęła, nigdy bym ci nie powiedziała. To mogłoby zagrozić jego bezpieczeństwu.
Skinęłam poważnie głową. – Rozumiem.






