Zhou Haizhen, która zdążyła już połączyć fakty, pozwoliła, by na jej twarzy odmalowała się złośliwa satysfakcja. – Więc zaczęło działać?
Wstałam, zarzucając torebkę na ramię i celowo unosząc brew. – Och, zadziałało już dawno temu – rzuciłam. – A teraz jadę do szpitala.
Z tymi słowami ruszyłam do drzwi. Zhou Haizhen podążyła za mną. – Nie zapomnij mnie informować na bieżąco! – zawołała. – Chcę mieć






