Skinęłam głową, zauważając jego obecność.
Deng Jiazhe powtórzył: – Nini, powinnaś jechać do domu.
Było oczywiste, że chcą porozmawiać na osobności.
– Jak mogę wyjść, kiedy jesteś w takim stanie? Nawet nie wiem, co się dzieje! – Zaparłam się.
Deng Jiafeng wtrącił się, a jego uśmiech nie sięgał oczu. – Bratowo, cała rodzina tu jest. Powinnaś odebrać dzieci. Nie ufasz nam, że zajmiemy się sprawami? S






