Siedziałam zwinięta w kłębek na kanapie, całkowicie pochłonięta dramatem rozgrywającym się w sieci.
Nagłe pojawienie się Denga Jiazhe sprawiło, że aż podskoczyłam.
Moje oczy instynktownie zwęziły się w gniewnym grymasie. Nie wiem, czy to kwestia jego nieczystego sumienia, czy czystej wściekłości w moim spojrzeniu, ale zatrzymał się w pół kroku jak wryty.
Zanim zdążył nade mną zavisnąć, w końcu do






