Cisza była upajająca. Boże, było tu wcześniej cholernie za głośno.
Twarz Denga Jiazhe była maską furii. Wiedziałam, że się gotuje, nie chcąc tego zaakceptować. Przez dziesięć lat odgrywał rolę oddanego męża, ale dla mnie to było prawdziwe. Dałam mu wszystko, szanowałam go bez pytań, traktowałam jak centrum mojego wszechświata.
A co on zrobił dla mnie? Przybiegł do mnie, płaszcząc się, w chwili gdy






