Skoro obaj odgrywali swoje role z takim mistrzostwem, wiedziałam, że i ja muszę odegrać swoją. Szybko weszłam w postać, skinieniem głowy witając Wei Qingchuana. – Panie Rong, witamy!
Ustąpiłam im miejsca, wciąż trzymając Sanbao w ramionach, i wskazałam gestem salon. – Proszę, panie Rong, niech pan usiądzie!
Zaledwie zajęli miejsca, z kuchni wyłoniła się Zhang Yi. Postawiła na stole półmisek z owoc






