Ku mojemu kompletnemu zaskoczeniu, mężczyzną na siedzeniu obok mnie był nie kto inny jak Wei Qingchuan – ten sam Wei Qingchuan, który jeszcze przed chwilą był tak chłodny i zdystansowany przez telefon.
Zobaczył, jak zastygłam w przejściu, i wskazał gestem za mnie. Długa kolejka pasażerów już się blokowała, czekając na przejście.
To mnie wyrwało z otępienia. Posłałam im przepraszający uśmiech i szy






