W chwili, gdy Deng Jianye uniósł rękę, by ponownie mnie uderzyć, kobieta stojąca obok mnie wyrzuciła nogę w przód i jednym, zdecydowanym kopnięciem posłała go w powietrze.
Runął na podłogę z ciężkim łoskotem, sprawiając, że nawet ja gapiłam się z oniemieniem.
Wszystko działo się jak w rozmyciu. Zanim zdążyłam przetworzyć ten ruch, Deng Jianye już szybował. Uderzył o posadzkę, wydając stłumiony jęk






