Violet
Kylan w odpowiedzi uścisnął moje udo, jakby chciał powiedzieć: dobra robota.
Twarz Esther drgnęła na moment, ale szybko ukryła to pod uśmiechem.
– Więc nie potrzebujesz, żebym wydaliła dla ciebie te dziewczyny? – zapytała.
– Nie – pokręciłam głową, choć takie rozwiązanie znacznie ułatwiłoby mi życie.
– Cóż... – Esther zastukała teraz dziesięcioma palcami o biurko. – Zawieszenie potrwa co na






