Violet
Kąciki ust Kylana zadrżały, gdy wymusił uśmiech. – Jestem…
– Nie rób tego – wcięłam się szybko.
Słowa wyszły ostrzej niż zamierzałam, ale nie mogłam ich cofnąć. Nie chciałam, żeby posyłał mi ten uśmiech, tę tarczę, żeby znów mnie zablokował, kiedy wiedziałam, że nie jest w tej chwili sobą.
Pochyliłam się bliżej nad stołem. – Nie rozmawialiśmy o tym, co się stało, a ty nawet nie zapytałeś mn






