Violet
– Mam to pod kontrolą – Kylan wypuścił ciche westchnienie, wciąż udając bardziej zainteresowanego leżącą przed nim książką. – Nie musisz się tym martwić.
Zmrużyłam oczy. – Masz to pod kontrolą, niby jak?
Tym razem westchnął ciężej, zanim w końcu spojrzał na mnie. Jego ciemne oczy przeszywały moje. – Widziałaś reakcję Kaydena, kiedy kazałem Camille kopać?
Zmarszczyłam brwi, wracając myślami






