Violet
Zerwałam się z krzesła i stanęłam obok Kylana, trzymając książkę. Przesunął się nieco, by móc widzieć, a jego dłoń musnęła moją, gdy wczytywał się w słowa.
„Skrzynia Prochów”.
Wyrwał mu się cichy śmiech. – Chciałbym powiedzieć „dobra robota”, ale tak naprawdę nic nie zrobiłaś.
Zaśmiałam się wraz z nim i trąciłam go ramieniem, zanim oboje ponownie skupiliśmy uwagę na księdze. Moje palce prze






