Violet
Zsunęłam dłoń wzdłuż ramienia Kylana i przytrzymałam się go. Moja głowa oparła się o jego ramię, gdy szliśmy przez pałacowe ogrody.
Zazwyczaj o tej porze już go nie było, zajętego jakimikolwiek obowiązkami, które na niego czekały, ale teraz sprawy miały się inaczej. Po wszystkim, co wydarzyło się w ciągu ostatnich dni, nawet prosta czynność spacerowania u jego boku wydawała się błogosławień






