Kylan
– Musiałeś wiele przejść – odezwał się Jack chrapliwym głosem. – I tak bardzo mi przykro, że nikogo przy tobie nie było. Przy was obu.
W moim gardle urosła gula i minęło kilka sekund, zanim zareagowałem, głównie dlatego, że nie wiedziałem, co zrobić z czymś takim. Od Violet? Jasne. Ale nie z postacią taką jak Jack.
Wziąłem oddech, przyzwyczajając się do tego uczucia, a potem w końcu się podd






