Violet
Wzięłam powolny oddech, pozwalając tej myśli osiedlić się we mnie. Dylan miał rację. Mama i Tata… nawet nie marnowaliby czasu na przemianę, gdyby nie było tam innych ludzi, by mnie chronić. Ludzi takich jak…
– Ci, którzy cię chronili, musieli być tymi, którym ufali – Kylan czytał w moich myślach. – Ludźmi, o których wiedzieli, że zapewnią ci bezpieczeństwo bez względu na wszystko.
Coś ciepł






