Violet
Słyszałam tylko własny oddech. Nie wiedziałam, jak to zrobiłam, ale zadziałało… to naprawdę zadziałało i Dziadek Aeliusz odpowiedział.
Nadchodził…
Pokój trwał w bezruchu, oczy wszystkich wciąż były utkwione we mnie. Czekali, szukali, mieli nadzieję, że powiem im, iż faktycznie czegoś dokonałam.
Westchnienie opuściło moje usta, gdy zabrałam rękę z głowy Małej Violet. Mała dziewczynka wydała






