**Dzień 2**
**Violet**
Słowa Variusa były mocne i wyraźne.
*Nie* jesteś moim królem.
Na moment zapadła taka cisza, że wydawało się, jakby cała sala sądowa wstrzymała oddech. Aż jeden ze strażników chwycił Variusa za kark, zaciskając usta, gdy pchnął go z siłą.
"*Będziesz* się kłaniał swojemu królowi!"
Serce mi pękało na widok Variusa. Wiedźmy spuściły wzrok, nie mogąc na to patrzeć. Król zaś obser






