– Kiedy Anne się urodziła, jej skóra była pomarszczona. Na początku pomyślałam: „dlaczego urodziłam takie brzydkie maleństwo?”. Ale im była starsza, tym piękniała. Na szczęście jej nie wyrzuciłam – powiedziała Sarah z uśmiechem, na wspomnienie twarzy Anne przybierając radosny i pełen satysfakcji wyraz.
Siedzący obok niej Nigel słuchał z niekłamaną przyjemnością.
– Urodziłam ją, ale nie miałam pewn






