Moona nie rozumiała, dlaczego to powiedział. Dlaczego jego ton był tak stanowczy? To sprawiło, że poczuła się bardzo nieswojo.
– Pani Vallois... – odezwała się Moona, ale po drugiej stronie zapadła cisza. – Pani Vallois? Pani Vallois, dlaczego pani nic nie mówi?
Anthony przeszukiwał swoją pamięć, by dopasować ten głos. Zgodnie z jego wiedzą, była to niania, która opiekowała się trojaczkami i była






