Na korytarzu panowała cisza jak w ślepym zaułku.
Anne już ziewała.
Na wpół przebudzona, usłyszała stłumione kroki za drzwiami.
Natychmiast udała, że śpi.
Drzwi się otworzyły i ktoś podszedł do łóżka. W tym momencie Anne wiedziała, że to nie był Anthony.
Atmosfera nie była taka sama.
To musiała być w takim razie Kathryn.
Przyszła sprawdzić, co u niej. Uznała, że z Anne nie jest tak źle, a po






