Jenny i Bailey przyciskały uszy do drzwi, podsłuchując rozmowę, jaką Toby toczył z Johnem na ganku ich pensjonatu.
Właśnie rozgościły się w jednopokojowym domku dla gości, wzięły ciepłą kąpiel, zjadły posiłek i ubrały się w czyste rzeczy. Tylko dzięki wpływom Johna udało im się w ogóle zdobyć miejsce do spania, biorąc pod uwagę fakt, że nie mieli przy sobie złamanego grosza — wszystko z powodu poz






