Kiedy Toby wrócił do swojego gabinetu po przesłuchaniu Erica, poczuł się tak, jakby część ogromnego ciężaru spadła mu z ramion. Zrozpaczony myślą o zmiennokształtnym, którego wrzucił do studni, jego ból zelżał, pozostawiając tylko głuche pulsowanie w piersi, na skutek nieoczekiwanego potwierdzenia słuszności swoich czynów.
Wielu żądało, by Eric również wylądował w Studni Śmierci, ale Toby odmówił.






