Bailey wypakowała resztę ubrań ze swojej małej torby podróżnej i przebrała się w bardziej swobodny strój. Wciąż czuła to drżenie, które zawsze towarzyszyło jej kilkanaście minut po locie. Rozejrzała się po sypialni – swojej i Toby'ego – a na jej twarzy rozkwitł uśmiech na widok panującego w niej porządku. Ani jedna rzecz nie leżała w niewłaściwym miejscu.
"Pedant" – mruknęła Bailey pod nosem, a w






