– Och, to nic wielkiego – zauważył swobodnie Josh.
– Jak to nie jest nic wielkiego? – Xyla zmarszczyła brwi. – Wygląda na to, że firma musi przydzielić ci kilku ochroniarzy więcej. Pięciu to najwyraźniej za mało.
– Naprawdę tak się o mnie martwisz?
Wargi Josha wykrzywiły się w olśniewającym uśmiechu. Jego uśmiech miał efekt oczyszczający. W mgnieniu oka powietrze wewnątrz samochodu stało się bardz






