W tak niewielkiej odległości serce Xyli niemal wyrwało się spod kontroli.
– Rozplącz to, szybko – powiedziała.
– Dobrze... Rozplączę to – odpowiedział Stanley.
Im bliżej siebie byli, tym lepiej brzmiał jego głos. Brzmiał jak droga wiolonczela, wygrywająca piękną melodię. W jego głębokim głosie wyczuwało się szlachetność. Słuchając go, Xyla czuła, jakby jej odurzenie jedynie rosło.
– Czy już się ro






