Mimo że w głębi duszy była sparaliżowana strachem, z zewnątrz wciąż wyglądała na bardzo spokojną.
Co więcej, jej spojrzenie było potwornie zimne. Całkowicie zatraciła tę łagodność, którą zawsze miała w oczach.
Wyglądała niczym wściekła szefowa gangu.
– Ty szalona kobieto! Co ty próbujesz zrobić? Puść mnie, słyszysz? – Fred Thomson rozkazał jej chłodno, ale jego nogi trzęsły się niekontrolowanie. P






